Najczęściej ludzie pragną rozstać się w tzw. kulturalny sposób. Właśnie do tego służą mediacje rozwodowe, które w Łomży proponujemy. Mediacje nie oznaczają godzenia małżeństwa, jak to się niektórym może wydawać. Do tego służy terapia małżeńska, co opisujemy w innym miejscu. Dla większości ludzi rozwód jest wyjątkowo ciężkim przeżyciem, jak sobie z nim radzić napisaliśmy w szeregu artykułów. Lektura może jednak nie wystarczyć- wtedy zachęcamy do psychoterapii, która pomoże przejść jeden z najtrudniejszych okresów w życiu. W tym miejscu natomiast proponujemy pomagające w rozwodzie mediacje.

Dynamika konfliktu

Nie zawsze ludzie potrafią się rozejść w spokojny sposób. Dynamika konfliktu bierze bowiem często górę nad rozsądkiem. Mimo że nikomu na tym nie zależy, choćby z powodu cierpiących dzieci. Rodzice, którzy biorą rozwód, z bólem serca patrzą na swoje dzieci, którym świat usuwa się spod nóg. Wiedzą przecież, że domowe awantury tylko pogłębiają ich traumę. Ale i to często nie koniec, potem dzieci będą jeszcze długo obciążane wzajemnymi urazami rodziców, bo każde z nich będzie chciało dowieść swojej niewinności, a jednocześnie obarczyć winą drugiego rodzica. Czy to jest konieczne?

Mediacje w Łomży

Mediacje rodzinne, którymi się w Łomży zajmujemy, z wielu względów są najlepszą propozycją dla rozwodzącej się pary. Jest to procedura znacznie tańsza niż postępowanie sądowe, trwająca zdecydowanie krócej i zadowalająca obie strony.Jeśli osoby chcą się rozstać, to z pomocą mediatora mają możliwość rozejść się bez urazy, żalów i pretensji, które potem ciążyłyby na ich wzajemnym kontakcie, koniecznym np. z uwagi na dzieci. Mediacje pomogą też podzielić dotychczas wspólne życie w sposób w miarę satysfakcjonujący obie strony, czyli np. jak ma być sprawowana opieka nad dziećmi, jak mają z nimi wyglądać kontakty, lub jak podzielić majątek.

Mediacje rozwodowe

Mediacje w sprawach rozwodowych jednak nie zastąpią sądu, tak jak by było w innych przypadkach (np. sporów sąsiedzkich itp). A jednak w znacznym stopniu proces sądowy usprawniają. Zamiast wykłócać się o każdą łyżeczkę w domu, strony dzięki mediacjom, mają jasność dokonanych rozstrzygnięć. Dlatego sądy często same kierują małżonków na mediacje. Warto podkreślić, że nie trzeba korzystać akurat ze wskazanych przez sąd profesjonalistów. Jeśli para dojdzie do zgodnego wniosku, może wybrać innego mediatora. Jeśli jednak sąd nie kieruje na mediacje, małżonkowie, zwłaszcza jeśli są rodzicami, poniosą duże szkody, których konsekwencje będą dotyczyć również dzieci.

Plan wychowawczy

Nowelizacja Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, która obowiązuje od połowy czerwca 2009 wprowadziła istotne zmiany, zwłaszcza dla rozwodników (art. 58, par. 1 i 1a). Prawo nakłada na rozchodzących się małżonków z małoletnimi dziećmi obowiązek spisania porozumienia regulującego sposób wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem, czyli tzw. plan wychowawczy, zwany też rodzicielskim. Spisaną ugodę sąd uwzględni o ile będzie ona zgodna z prawem oraz dobrem dziecka. Rodzice mogą sami sporządzić plan wychowawczy, który pomożemy poprawić i doprecyzować o ile będzie taka konieczność. Jeśli natomiast rodzice nie będą potrafili się porozumieć w sprawie wychowania swojego dziecka, jeszcze nic straconego. Profesjonalny mediator we współpracy z rodzicami pomoże stworzyć odpowiedni dokument. Specjalista nie tylko bierze pod uwagę wymogi ustawowe, prawniczy język, konieczną precyzję, ale przede wszystkim potrzeby obu stron. Ostry konflikt i wzajemny brak zaufania stron do siebie w procesie mediacyjnym mogą zostać zneutralizowane.

Separacja

Separacja nie wymaga szczegółowego porozumienia w sprawie opieki i kontaktów z dzieckiem, jak to jest w przypadku rozwodu. Nie mniej satysfakcjonujące, nie zaś narzucone przez sąd, rozwiązanie tej kwestii, leży w interesie obojga rozchodzących się osób. Mediacje dotyczące opieki nad dziećmi mogą także zastosować osoby będące już po rozwodzie lub separacji, jeśli zmieniły się warunki, które stanęły u podłoża wyroku sądowego, np. ktoś zmienił miejsce zamieszkania i trzeba renegocjować harmonogram spotkań z dzieckiem itp.

Loading

Znajdź nas na facebook'u