Matka z córką nie usiadły obok siebie. Zdziwiłem się trochę, ale po chwili zrozumiałem. Matka zwróciła uwagę nastolatce żeby zdjęła plecak z drugiego siedzenia, dzięki czemu inny pasażer autobusu będzie mógł usiąść. Istotnie, trochę osób już jechało porannym kursem.

Oczywiście (rodzice nastolatków nie dziwią się dlaczego użyłem tego, złośliwego nieco słowa), dziewczyna nie zdjęła torby. Matka, sądząc pewnie że jest niesłyszana, ponowiła swoją prośbę... potem jeszcze raz... i jeszcze raz. W końcu córka odburknęła, że nie zdejmie plecaka. A ponieważ niedaleko jabłka rośnie jabłoń, rodzicielka rozkazującym tonem postanowiła doprowadzić do porządku krnąbrną licealistkę.

I wtedy dziewczyna zdjęła plecak. ...Nie minął jednak cały przystanek, a szkolny ekwipunek znowu pojawił się na siedzeniu.  

To była bardzo pocieszająca dla mnie podróż - i ja mam w domu nastolatka. 

2014-12-08

Share on Facebook

Loading

Znajdź nas na facebook'u