Grupka z każdą chwilą rosła. Najpierw dwie, potem trzy w końcu zebrało się razem około dziesięciu osób. I tak rozpoczęli swoją modlitewną ewangelizację. Wiedzieli, że ataki będą, byli na to przygotowani.

Na zmianę prowadzili koronkę do Miłosierdzia Bożego. Głośna modlitwa ewangelizatorów przyciągała uwagę przechodniów. Aczkolwiek ludzie nie tyle z ciekawością się zatrzymywali, na co gorliwi chrześcijanie po cichu liczyli, ale omijali grupkę szerokim łukiem. Chrześcijanie wiedzieli, że są traktowani jak nawiedzeni, niczym trędowaci w biblijnych czasach. To dodawało im zapału, dlatego jeszcze dobitniej artykułowali frazy swojej modlitwy. Czuli, jak ciężko jest we współczesnym świecie dawać świadectwo wiary. Zwłaszcza, że nie obeszło się bez docinków.

Jeden przechodzień rzucił za plecy, mijając grupkę: "W kościele jest chyba na to miejsce?!". Chrześcijanie pokręcili głowami, ktoś ostrzej spojrzał na prześladowcę, ale większość znalazła w sercu miłość dla grzesznika, z jeszcze większą gorliwością przesuwając paciorki różańca.

Po chwili pojawił się wysoki brodacz, który przystanął i przez chwilę przysłuchiwał się zebranym, po czym zagadnął:

- A to nie lepiej zamknąć się w izdebce i tam się pomodlić, niż tak wystawać na rogach ulic?

-Człowieku!- odparł jeden chrześcijanin- tu jest ewangelizacja! Nie możemy zamykać się w domach. To jest duchowa walka!

- Rozumiem - brodacz wydawał się koncyliacyjnie nastawiony- tylko dlaczego modlitwą ewangelizujecie? Nie wystarczy swoimi słowami?

- Jak tak bez Boga mamy głosić Chrystusa!- młodzieńcza werwa w głosie nie współgrała z wyglądem starszej pani z siwymi włosami.

- ...Nie... no z Bogiem- mężczyzna aż się cofnął bezwiednie, przed domniemanym atakiem i dalej kontynuował wypowiedź, starając się jak najgrzeczniej formułować swoje myśli - ...ja tylko się zastanawiam, czy Bóg nie usłyszy waszych modlitw, kiedy będziecie je po cichu wypowiadać?

- Oczywiście, ale w ten sposób usłyszy je tym bardziej. Wiadomo, że jak się mówi głośno to lepiej słychać- żelazna logika najwyższego mężczyzny w średnim wieku wzbudziła podziw wśród zebranych.

- Hmm- powiedział tylko przechodzień - i począł się oddalać, bo jak widać zabrakło mu już argumentów. Dopiero jak się odwrócił wszyscy zauważyli, że nie tylko był brodaty, ale i długowłosy, w dodatku miał dziwnie niemodną powłóczystą szatę na sobie.

-Ale wiecie- to jedna pani w małym kapelusiku się odezwała nieco piskliwym głosikiem- gdzieś chyba słyszałam, o czym ten człowiek mówił, a może czytałam? ...Sama nie wiem.

- No, dość gadania- najwyższy mężczyzna postanowił przywrócić porządek- grzesznicy czekają. Kto teraz prowadzi modlitwę?

2013-02-04

Share on Facebook

Loading

Znajdź nas na facebook'u